ZIMOWISKO 2012 - FERIE ZIMOWE Z MDK

  MENU





    
 
 

  AKTUALNOŚCI - PRACOWNIA Wysoko Górski Klub Taneczny - Zbigniew Curyl

» Strona główna
Data dodania: 18.07.2010
V KLUBOWA WYPRAWA NA ODLEGŁOŚĆ

V KLUBOWA WYPRAWA NA ODLEGŁOŚĆ ( ŚWIDNICA PKP – SKALNIK 17-18.07.2010)

Uczestnicy: Mirek, Andrzej (Prezes), Andrzej, Krzysztof i Zbych

Trasa:

O 3.30 start – tradycyjnie z dworca Świdnica Miasto, Już na początku nas zakręciło, bo wychodząc w kierunku na Słotwinę przechodzimy przez ul. Ofiar Oświęcimskich. Szkoda, że nie udało się obudzić Irenki. O brzasku mijamy szosą na Wałbrzych skrzyżowanie Witoszów – Komorów. Przejście na drogi polne w okolicach Wzgórza Ernesta daje ulgę stopom ale budzi muchy, gzy i bąki…. Pierwszy popas na polu przed Mokrzeszowem. Fragmentami szlaków wchodzimy w granicę Książańskiego Parku Krajobrazowego, by przy Jeziorku Dayzi przejść na teren powiatu wałbrzyskiego. Dwa okazałe krzyże pokutne w zaspanym Lubiechowie i dalej …. Torami PKP do stacji Wałbrzych Szczawienko. Udało nam się dobudzić dróżnika i nawet uzyskać unikatową pieczątkę z nazwą stacji. Pierwsze piwo, kupione w sklepiku ale wypite przy śniadanku w knajpeczce wałbrzyskiej. Nieszczesna Piaskowa góra i przejście ogródkami działkowymi do Szczawna Zdroju. O! już w 2008 r. idąc na Chełmie gościliśmy w tym sklepie. I w Domu Turysty na głównym deptaku też popasaliśmy z lekką drzemką pod parasolami. Tym razem było podobnie. Ruszamy dalej…. Przed nami Lubomir. W wiejskim sklepie uzupełniamy zapasy płynów i spokojnie dochodzimy do Bacówki pod Trójgarbem. Niestety zamknięta na głucho i to chyba na dłuższy czas. Trudno, radzimy sobie sami. Płonie ognisko a na nim skwierczą kiełbaski. Po piwku i w skwarze południa (jest 13.00) zalegamy w kimę. Potrzebowaliśmy tego snu, oj bardzo. Po obudzeniu, kąpiel w strumieniu i dalej pod górę, ostro na Trójgarb. Dotrzymuje nam kroku napotkany turysta z Płocka. Piękna panorama na stronę Kotliny Kamiennogórskiej i ciężkie, burzowe chmury nad Świdnicą i Wałbrzychem. Schodząc do Witkowa Śląskiego widzimy jak w naszych rejonach szleje burza, walą grzmoty i niebo przecinają błyskawice. Przy zamkniętym już sklepie w Witkowie pomienialim piwa z tubylcami, pomienialim bo nasze były już ciepłe…. Troszeczkę pokropiło, spadła temperatura i …dobrze. Przez Jaczków żwawym krokiem dochodzimy do styku drogi wojewódzkiej Kamienna Góra – Wałbrzych, ale my polną drogą, miłym skrótem schodzimy do Ptaszkowa. O 19.30 meldujemy się w „agroturystyce”, gdzie czekają na nas mili gospodarze i rodzina strusi.

   Pyszne śniadanko z jednego strusiego jaja (dla 5 chłopa) i dodatków. Niestety w nocy polało, a od świtu siąpi nieprzerwany śiąpik. Brrrrr. Ruszamy o 9.00, kierunek na Po przejściu przez Kamienną Górę wpadamy w drogę polną usłaną kałużami, rosą i błotkiem. W butach chlupie. Ciekawy zakątek w Pisarzowicach: wiadukt kolejowy nad rwącą, przybraną obficie rzeką, nad którą urządzono okazałą kładkę. Jeszcze pełna żartu wizyta w sklepie spożywczym i …….w punkcie informacji turystycznej (!) Oj, zmienia nam się ta polska wieś!!!!!!

Czarnów i pniemy się w góre. Tuż przed 16.00 stajemy na szczycie SKALNICA. Uroczysty toast, nadal w siąpiącym deszczu. Dopięliśmy V WYPRAWĘ KLUBOWĄ OKAZAŁYM WYNIKIEM KILOMETRAŻOWYM I KOLEJNYM SZCZYTEM DO KORONY GÓR POLSKICH.                         ZBYCH. 




Copyright © 2009-2012 MDK Świdnica
created by Zbigniew Brożbar Grupa BRONET